Rosyjscy turyści pobili polskiego niedźwiedzia!

Niewiarygodna historia z zeszłego roku. Jeden z tatrzańskich niedźwiedzi miał pecha - trafił na krzepkich turystów z Rosji. Po spotkaniu dochodzi do siebie w krakowskim zoo.

124photo
Obywatele Federacji Rosyjskiej Wasyl Dubienko (lat 37) i Alosza Pawłowicz (lat 29), na co dzień pracownicy huty stali w Czelabińsku,  spędzali tygodniowy urlop w Zakopanem.

W dniu 20 sierpnia wybrali się nad Morskie Oko. Wycieczkę zakłócił incydent, w wyniku którego poważnych obrażeń doznał niedźwiedź brunatny zamieszkujący Dolinę Roztoki.


Z relacji pracownika Tatrzańskiego Parku Narodowego:
- "O godzinie 10.45 odebraliśmy sygnał od turystów idących z Palenicy w kierunku Morskiego Oka, jakoby dwóch mężczyzn okładało pięściami … niedźwiedzia. Oczywiście nie daliśmy wiary tej relacji jednak powtarzające się telefony skłoniły nas do interwencji. Ku naszemu  zdziwieniu na miejscu znaleźliśmy nieprzytomnego niedźwiedzia oraz mocno zakrwawionych wspomnianych obywateli Federacji Rosyjskiej Wasyla D i Aloszę P".

Jak się okazało, wyżej wymienieni weszli na teren TPN-u w Palenicy bez uiszczenia obowiązkowej opłaty za bilet. Niedźwiedzia wzięli za pracownika parku w przebraniu, a strach przed wykryciem oszustwa spowodował "profilaktyczny" atak.
- „My nie znali, szto eto miedwied” tłumaczy speszony Wasyl, „chcieliśmy dać mu raz w gębę na odczepne” dodaje Alosza - "no, ale zaczęła się awantura...".

W wyniku zajścia niedźwiedź, zwany dobrotliwie przez pracowników TPN-u „Samsonem”, został w uśpieniu przetransportowany do Krakowa, gdzie trafił na stół operacyjny kliniki.

Po założeniu 9 szwów na czaszce i usunięciu  nadłamanego kła Samson trafił do zoo na rekonwalescencję.
Niedoszli zdobywcy Morskiego Oka zostaną oskarżeni o złamanie ustawy z dn 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody oraz będą musieli zwrócić koszty leczenia zwierzęcia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza