Twarz szatana ukazała się na łazienkowej płytce!

Czy to faktycznie twarz szatana ukazała się w pewnej budapesztańskiej łazience? Andrea Csrefko wierzy, że na płytce widziała diabła. Przywidzenia czy faktycznie mieliśmy do czynienia z pojawieniem się demona? Czy łazienka państwa Csrefko jest nawiedzona?

PD
Spokojny wieczór w Budapeszcie. Nagle ciszę przerywa krzyk przerażonej kobiety. Nie, to nie scenariusz najnowszego horroru, to wydarzyło się naprawdę!

Andrea Csrefko (47 l.), tego wieczoru wyjątkowo pośpieszyła się z prysznicem, chcąc zdążyć na swój ulubiony serial. Gdy wycierała się po kąpieli, spojrzała w lustro chcąc ocenić skutki diety na którą przeszła dwa tygodnie wcześniej. Nagle poczuła, że ktoś intensywnie się jej przygląda. Gdy odwróciła głowę, na łazienkowej płytce pojawił się... diabeł! Pani Andrea z krzykiem uciekła z łazienki.

Jak opowiadała potem angielskiemu dziennikowi "The Sun":

- Poczułam, że ktoś się na mnie gapi. Gdy się odwróciłam, zobaczyłam diabła! Ta twarz z rogami... brr... Wrzasnęłam i pobiegłam po męża. Nigdy więcej nie wejdę do tej łazienki! - zaklina się pani Csrefko.

Laszlo Csrefko (52 l.) nie potrafi zrozumieć, dlaczego akurat w ich łazience pojawił się diabeł.

- Odnowiłem cała łazienkę, wymieniłem instalacje, prysznic, zlew, płytki wybierałem dwa tygodnie - żali się w wywiadzie - to był pierwszy prysznic po remoncie. I wtedy pojawiła się ta gęba na płytce. Nie potrafię jej usunąć, szorowałem już wszystkim. Boimy się wchodzić do naszej łazienki. Dlaczego my? - pyta się bezradnie.

Nikt nie potrafi wyjaśnić niesamowitego zjawiska. Trzeba dodać, ze w łazience jest wciąż niesamowicie zimno i nawet włączone dwa piecyki nie są w stanie podnieść temperatury. Państwo Csrefko nie wchodzą do łazienki, myją się w zlewie na korytarzu.
Jedyna nadzieja w egzorcyzmach. Państwo Csrefko napisali już do kilku węgierskich specjalistów od wypędzania duchów. Pierwszą wizytę mają już w następnym tygodniu.
Miejmy nadzieję, ze kolejne już nie będą potrzebne.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza