Tajemniczy odcisk dłoni w celi nr 17

Cela nr 17 w dawnym więzieniu w Carbon County w Pensylwanii w USA kryje w sobie mroczną tajemnicę. Na ścianie wciąż widać odbity odcisk ręki niewinnego skazańca sprzed ponad 100 lat! Nikt nie potrafi wyjaśnić fenomenu.

PD
W latach 70 - tych XIX wieku w Pensylwanii w USA miały miejsce strajki górników. Robotnicy w kopalniach za cały dzień cięzkiej i niebezpiecznej harówki otrzymywali ok. 15 centów. Nic dziwnego, że gwałtownie protestowali przeciw takim warunkom, szczególnie, że swoje pensje musieli wydawać w sklepach należących do kopalni.

Większość robotników pochodziła z Irlandii, zaś właściciele kopalń głównie z Anglii oraz Walii. Wszelkie próby protestu robotników były tłumione w zarodku, z tego powodu górnicy zawiązali tajne stowarzyszenie o nazwie Mollie Maguires, które, już jako organizacja zaczęła protestować przeciw nieludzkim warunkom i wyzyskowi.

Pierwszy strajk szybko jednak przerodził się w zamieszki, w których zginęło ok. 150 osób. Właściciele kopalń wynajęli agencję detektywistyczną Alana Pinkertona w celu uśmierzenia niepokojów. W szeregach Mollie Maguires został umieszczony szpieg, tajny agent zbierający dowody przeciw górnikom, James McParlen. Zeznania McParlena doprowadziły do złapania oraz posłania na szubienicę kilkunastu członków stowarzyszenia.


W pierwszym procesie w 1877 roku czterej górnicy zostali skazani na śmierć przez powieszenie za zabójstwo szefa kopalni Johna P. Jonesa. Byli to John Donahue, Edward Kelly, Michael Doyle i Alexander Campbell. Proces był tragifarsą, niestety wtedy nie było apelacji.

Z czwórki skazanych jedynie Alexander Campbell nie przyjął wyroku ze stoickim spokojem. Zaklinał się na wszystko, że jest niewinny, jednak sama obecność w miejscu zajścia wystarczyła do skazania go na śmierć. Gdy wywlekano go z celi nr 17, Campbell przycisnął zakurzoną rekę do ściany i krzyknął:

- Niech ten odcisk pozostanie tutaj po wsze czasy jako dowód mojej niewinności! - krzyczał podczas drogi na szubienicę. Niestety nikt wołaniem skazańca się nie przejął. Campbell umierał na stryczku długie 14 minut.

Niewinny górnik umarł, jednak odcisk jego dłoni pozostał na ścianie. Wielokrotnie próbowano odcisk usunąć, jednak zawsze wyłaniał się spod nowej warstwy farby. W 1930 roku nowy szeryf obiecał usunąć tajemniczy ślad. Ekipa skuła tynk i zastąpiła miejsce świeżą warstwą. Nastepnego dnia odcisk dłoni był na swoim miejscu. Ponad stuletnie próby zamalowania, skucia czy zniszczenia fenomenu również nie przyniosły rezultatu.

Obecnie Carbon County Jail zostało zamienione na muzeum, a sala nr 17 cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Ślad niewinności górnika w postaci odcisku jego dłoni jest wciąż widoczny na ścianie celi.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza