Polował na nich piorun! Jak to możliwe?

Nikt do tej pory nie potrafi wyjaśnić kilku tajemniczych zdarzeń związanych z piorunami. Czy możliwe jest, żeby piorun uderzał w to samo miejsce co kilkadziesiąt lat zabijając członków tej samej rodziny? Okazuje się, że tak.

photoexpress.com
Pierwsze uderzenie pioruna miało miejsce w 1899 roku we Włoszech, w miejscowości Taranto. Pewien mężczyzna stojąc na swoim podwórku przed domem został porażony piorunem. Zginął na miejscu.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie śmierć jego syna, który trzydzieści lat później zginął dokładnie w tym samym miejscu. Zabił go piorun! Kolejną ofiarą pioruna został Rolla Primarda, który zginął 8 października 1949 roku. Był on wnukiem pierwszej i synem drugiej ofiary pioruna. Przypadek?

Kolejną niewiarygodną historią, która jest jednak prawdą, są losy brytyjskiego oficera, majora Summerforda. Podczas pierwszej wojny światowej, w lutym 1918 roku został porażony piorunem. Zdarzenie miało miejsce we Flandrii, oficer uderzony przez piorun spadł z konia i został sparaliżowany od pasa w dół.


Major Summerford przeszedł na rentę i osiadł w Vancouver. W 1924 roku łowił ryby nad rzeką, gdy piorun uderzył w drzewo, pod którym siedział. Były wojskowy doznał paraliżu prawej strony ciała.

Dwa lata po wypadku, Summerford na tyle wydobrzał, że mógł poruszać się już o własnych siłach. Podczas spaceru po lokalnym parku piorun dopadł go ponownie, tym razem całkowicie go paraliżując. Wojskowy dwa lata później umiera. Nie był to jednak koniec.
Cztery lata po pogrzebie, podczas burzy, piorun uderzył w cmentarz i zniszczył jeden z grobowców. Czyj był to grób? Majora Summerforda.

Niewiarygodne historie, ale jak najbardziej prawdziwe!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza