Pochowajcie mnie w lodówce! Nietypowe ostatnie życzenie!

Pani O`Connor bardzo lubiła jeść. Niestety, aż za bardzo, gdyż zmarła od chorób wywołanych otyłością. Przed śmiercią miała tylko jedno życzenie: żeby jej trumną stała się lodówka. Rodzina w kropce - skąd wziąć tak ogromną lodówkę?
PD

Pani Stephanie O`Connor z Cork w Irlandii miała mało wyszukane hobby, jednak oddawała mu się z ogromną pasją. Zaprowadziło ją to do grobu, gdyż jej pasją było jedzenie. Stop! Jedzenie to za mało powiedziane, ona pochłaniała góry żarcia!

Pomimo ostrzeżeń lekarzy, nie potrafiła przestać się opychać. Gdy już było wiadomo, że koniec jest bliski, oznajmiła rodzinie ostatnią wolę:

- Pochowajcie mnie w lodówce! Zamiast w paskudnej trumnie, chcę leżeć w czystej lodóweczce, którą tak lubię otwierać.

Gdy nastąpiło najgorsze, rodzina pani O`Connor stanęła wobec nie lada dylematu. Skąd wziąć tak gigantyczną lodówkę? Trzeba nadmienić, iż pani O`Connor,  świętej pamięci, do cherlawych niewiast nie należała. Ponad 190 centymetrów wzrostu i 130 kilogramów, już niestety nieżywej, wagi.

Zwykła lodówka odpada, zesztywnienie pośmiertne wyklucza zgięcie ciała, zresztą nie wypada tak robić. Lodówka profesjonalna? Za droga. Jedynym wyjściem okazała się lada chłodnicza, kupiona za bezcen z likwidowanego w pobliżu sklepu. Okazała się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Nie trzeba było nawet jej otwierać, pani O`Connor przez szybę wyglądała jak żywa.

Tym oto sposobem, ostatniemu życzeniu pani O`Connor stało się zadość i została ona pierwszą osobą w Europie pochowaną w lodówce.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza