Skarby templariuszy w Polsce?

Sensacyjne odkrycie archeologiczne na Pomorzu doprowadziło do tragedii. Czy za zbrodnią stoi tajemnicze bractwo zakonne? Odkrycia archeologów mogą doprowadzić do następnych tragedii.

Templariusze - PD
W 2004 roku w miejscowości Chwarszczany w województwie zachodniopomorskim, w pobliżu dawnego kościoła zakonu Templariuszy, rozpoczęto prace archeologiczne. Prace przebiegały planowo do maja 2008, gdy tajemnicze i krwawe wydarzenia zakłóciły i przerwały wykopaliska. 

Przypomnijmy, że zakon templariuszy został założony w 1138 roku i osiągnął wielką potęgę. Moc zakonu  złamał na początku XIV wieku król Francji. Templariuszy oskarżono o herezje, mordowano, palono na stosach. Zakon Templariuszy przestał istnieć, a jego  majątek zagarnęli europejscy władcy.  Jednak niecała fortuna zakonna została rozgrabiony. Część bogactwa dobrze ukryto we włościach zakonu. Czy skarby templariuszy ukryto również w Polsce?


Wiele wskazuje na Chwarszczany w pobliżu Myśliborza, które zostały przekazane Templariuszom  przez księcia Henryka Brodatego na początku XIII wieku. Do tej pory znajduje się tam okazała świątynia templariuszy.

I tutaj dochodzimy do wykopalisk:

-  Od pewnego czasu zaczęły się dziać dziwne rzeczy-  wspomina anonimowo jeden z archeologów pracujących w Chwarszczanach. - Gdy w kwietniu dotarliśmy do sklepienia jakiejś podziemnej piwnicy wszystko się zaczęło.

- Ktoś  bardzo chciał, abyśmy więcej nie kopali. Od początku mieliśmy różne przykrości ze strony mieszkańców wioski. Nikt nie chciał nawet z nami rozmawiać. W nocy niszczono efekty naszej pracy, zasypywano wykopy. Ktoś kradł narzędzia, włamywano się do naszych namiotów.  Cały czas mieliśmy różne problemy, z żywnością, transportem, wodą, dziwne sms-y itp. Nawet w miejscowym sklepie nikt nam nie chciał nic sprzedać.  W maju  sytuacja była już tak napięta, że chcieliśmy naprawdę skończyć pracę. Jednak nasze wykopaliska dawały coraz lepsze wyniki i szkoda było się poddawać - mówi nasz informator.

Wtedy nastąpiła tragedia. Jeden z archeologów popełnił rzekomo samobójstwo.
Rzekomo, bo archeolodzy w to nie wierzą:
- Jarek i samobójstwo? Wolne żarty. Poza tym po co ktoś, kto chce popełnić samobójstwo wycina sobie na czole krzyż? Policja tego nie wyjaśniła, mówili, że to od upadku- macha ręką zrezygnowany archeolog. - a napis, który się pojawił na naszym namiocie tego dnia to sami sobie namalowaliśmy, tak? - ironizuje.

Napis głosił: "Kto następny?" Sprawców nie udało się odnaleźć.

Wykopaliska po tych zdarzeniach zostały przerwane, ale archeolodzy nie poddają się.
- My tu niedługo wracamy, z ochroniarzami. I wykopiemy ten skarb Templariuszy!- zapala się archeolog. - i żadne miejscowe sekty nam w tym nie przeszkodzą!

Będziemy sukcesywnie informowali o tej zagadkowej sprawie.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza